Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 marca 2017

BIOLOVE- zakochasz się? Recenzja kosmetyków do pielęgnacji ❤

BIOLOVE- zakochasz się? Recenzja kosmetyków do pielęgnacji ❤
recenzja kosmetyki biolove

Biolove- to kosmetyki, które są dostępne jedynie w drogerii Kontigo. Charakterystyką tych produktów są składniki pochodzenia naturalnego, a same składy kosmetyków są bardzo krótkie. W ofercie są zarówno peelingi, balsamy, kremy do rąk, jak i wiele innych kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji skóry.

W ramach prezentu walentynkowego dostałam od mojej kochanej Mamy kilka produktów do wypróbowania i dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję tych właśnie produktów, czyli: peelingu do ciała, kremu do rąk i masełka do ust. Zapraszam do czytania 😊.

1. Peeling do ciała (Róża).

biolove kosmetyki recenzja peeling do ciała róża

Zacznę od ulubionego kosmetyku z całej trójki 😉. Peeling jest mocno zbity i gruboziarnisty. Zapach jest lekki i przyjemny, nie czuć w nim chemii, ani sztucznych nut zapachowych. Jeżeli chodzi o samo działanie to jest ono REWELACYJNE! Po użyciu peelingu skóra jest bardzo przyjemna w dotyku, wygładzona i nawilżona, więc kosmetyk spełnia swoje zadanie. Nie mogę nie wspomnieć również o tym, że opakowanie jest bardzo estetyczne i z przyjemnością patrzy się na nie, gdy stoi na półce w łazience. Kolejną, ciekawą sprawą jest mini tabelka na opakowaniu (widoczna na zdjęciu) o tytule "nutritional values", która dzieli się odpowiednio na: peace (spokój), softness (miękkość) i love (miłość), sugerując nam, że używanie tego produktu to sama przyjemność 😉.
Moja ocena: 9/10!

2. Krem do rąk (Malina).

recenzja kosmetyki biolove krem do rąk

Po raz kolejny, na następnym produkcie pojawia się mini tabelka, tym razem zatytułowana "soul values", na którą składają się kolejno: softness (miękkość), pleasure (przyjemność) i love (miłość). Więc znów możemy sprawdzić czego (i w jakim stopniu) możemy oczekiwać po użyciu danego kosmetyku 😊. Krem ma lekką, nietłustą konsystencję, dzięki czemu szybko się wchłania. Zapach, podobnie jak w przypadku peelingu, jest lekki i niedrażniący. Skóra dłoni po jego użyciu jest wygładzona, przyjemna w dotyku, jednak nie jest to kosmetyk silnie nawilżający. Dlatego mogę polecić ten krem do codziennego stosowania jako krem pielęgnacyjny. Niestety osoby z mocno wysuszoną/zniszczoną skórą dłoni muszą poszukać kosmetyku o silniejszym działaniu.
Moja ocena: 8/10

3. Masełko do ust (Panna Cotta)

biolove kosmetyki recenzja lip butter masło do ust

Przyznam szczerze, że jeżeli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ust, jestem dość wybredna. Mam wrażenie, że większość pomadek pielęgnacyjnych tworzy jedynie "warstwę" na moich ustach, a nie faktycznie je nawilża i odżywia. W przypadku tego masełka do ust mogę śmiało powiedzieć, że nie zawiodłam się! Po pierwsze- uwielbiam ten zapach 😄, balsam faktycznie pachnie jak deser, słodko, ale nie mdląco. Po nałożeniu na usta czuje, że momentalnie absorbują kosmetyk. Nie zostawia on ciężkiej, lepkiej warstwy, a jedynie delikatne uczucie nawilżenia. Usta po jego nałożeniu są miękkie i gładkie.
Moja ocena: 9/10!

Jak widzicie, u mnie kosmetyki sprawdziły się i chętnie wypróbuję inne z tej serii! Dodam, że ich atutem jest również cena, ponieważ jest adekwatna do jakości, a nie jest wygórowana 😊. Znacie te kosmetyki, posiadacie? Jakie są Wasze opinie? Zachęcam do pisania w komentarzach💕 (również na Instagramie-> klik:) ). Miłego weekendu!

piątek, 20 stycznia 2017

Makeup Revolution, I ❤ Makeup- recenzja kosmetyków do makijażu

Makeup Revolution, I ❤ Makeup- recenzja kosmetyków do makijażu


Myślę, że produktów I ❤ Makeup nikomu nie trzeba przedstawiać 😊. Dzisiaj przygotowałam dla Was zbiorczą recenzję wszystkich, posiadanych przeze mnie kosmetyków MUR z tej serii. Dzisiejsza recenzja obejmuje: paletę cieni do powiek Salted Caramel, wypiekany róż Peachy Pink Kisses, bronzer Love Hot Summer. Zaczynamy!

1. Paleta cieni do powiek, Salted Caramel


Zdecydowałam się na zakup tej akurat palety, ponieważ najbardziej odpowiadała mi kolorystycznie 😊. Oprócz neutralnych odcieni: brązów, miedzi, posiada też kilka ciekawych i niestandardowych kolorów, które możecie zobaczyć na zdjęciu. Moją uwagę najbardziej przykuł i zdecydowanie jest moim ulubionym- zgaszony, niebieski kolor. Posiadam zarówno palety do codziennego makijażu, jak i palety bardzo kolorowe, ale takiego koloru nie miałam jeszcze nigdy! Podobnie jest z kolorem różowym z tej palety. Na 16 cieni- 6 jest zupełnie matowych, 1 (czarny) ma bardzo niewielką ilość drobinek i jest prawie matowy, a pozostałe kolory mają mniejsze lub większe drobinki. Uważam, że takie zestawienie jest idealne! Z tą paletą można wykonać zarówno makijaż na dzień, jak i wieczorowy. Trwałość jest super, cienie utrzymują się przez cały dzień. Jeżeli chodzi o pigmentację uważam, że mogłaby być odrobinę lepsza, ale nie zmienia to faktu, że i tak jest na prawdę dobra 😊. Moja ocena to 8/10 💕 (cienie mogłyby mieć lepszą pigmentację i mniej sypką konsystencję)

2. Wypiekany róż, Peachy Pink Kisses


Recenzję tego produktu publikowałam już oddzielnie na moim Instagramie-> klik :)
Jest to produkt, którego używam aktualnie na codzień 😊. Stosuję go na kilka sposobów- jako rozświetlacza, jako cienia do powiek...Nie stosuję go jednak zgodnie z założeniem, jako "różu". Moim zdaniem produkt jest zbyt delikatny na skórze, aby mógł być używany jako róż. Za to pięknie rozświetla w subtelnym, perłowym kolorze! Łatwo się rozprowadza i długo utrzymuje się na skórze😊.
Moja ocena to 7/10 (tylko dlatego, że nie sprawdza się jako róż)

3. Bronzer, Love Hot Summer


Zacznę od tego, że na codzień nie używam bronzera. Nie mam zatem dużego porównania z innymi produktami. Mogę jednak stwierdzić, że ten produkt wywarł na mnie całkiem dobre wrażenie 😉. Jest nieźle napigmentowany, subtelnie połyskuje na skórze i ma ładny kolor. Jeżeli chodzi o trwałość- podobnie jak przy poprzednich kosmetykach- jest ona na prawdę dobra. Produkt spokojnie można używać także na inny sposób- jako cienia do powiek, ponieważ ma ciekawy złoto-miedziany kolor.
Moja ocena to 7/10 (nie mam porównania z innymi produktami, jednak ten nie jest zachwycający i jest minimalnie za rudy)

Podsumowując mogę powiedzieć, że jestem zadowolona ze wszystkich tych produktów😊. Muszę przyznać wszystkim trzem honorowy, jeden punkt, za wygląd💕. Opakowania są przeurocze i pięknie prezentują się na toaletce!
Na Instagramie możecie zobaczyć zdjęcie makijażu wykonanego przy użyciu wszystkich trzech produktów-> klik :)

Czy posiadacie produkty I ❤ Makeup? Co o nich sądzicie? Jak u Was się sprawdziły?

piątek, 13 stycznia 2017

Kosmetyki, w które nie warto inwestować 👎

Kosmetyki, w które nie warto inwestować 👎
Buble kosmetyczne

Jestem poszukiwaczką, uwielbiam testować nowe kosmetyki, zarówno te do pielęgnacji, jak i te do makijażu. Zazwyczaj intuicja mnie nie zawodzi w doborze odpowiednich produktów, jednak czasami zdarza mi się dokonać zakupu, którego później żałuję😩.

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kilka kosmetyków, które znalazły się w mojej kosmetyczce, jednak nie są warte kupna. Pragnę zaznaczyć, że każdemu z tych kosmetyków dałam szansę wielokrotnie i po dłuższym stosowaniu mogę stwierdzić, że nie spełniają swojego zadania.

1. Makeup Revolution, Vivid Baked Highlighter, wypiekany rozświetlacz, kolor: Peach Lights

makeup revolution rozświetlacz peach lights


Z tym kosmetykiem wiązałam duże nadzieje, ponieważ przeczytałam o nim wiele dobrych opinii i gdy zobaczyłam na zdjęciach jego kolor, postanowiłam natychmiast się w niego zaopatrzyć. Niestety wbrew nazwie i temu jak wygląda w opakowaniu- na skórze prezentuje się o wiele gorzej. Nie jest to, bynajmniej, brzoskwiniowy kolor, a raczej dziwny, jasnoróżowy 😕. Różowe drobinki, po nałożeniu rozświetlacza na skórę, są bardzo widoczne. Z tego właśnie powodu zawiodłam się na tym produkcie. Kolor kompletnie do mnie nie pasuje i myślę, że do większości osób nie będzie on pasował ze względu na ten różowy odcień. Gdyby nie to, produkt byłby przeze mnie oceniony raczej pozytywnie. Daje ładne rozświetlenie i łatwo się go nakłada, chociaż tu też nie ma rewelacji. Moja ocena: 5/10.


2. Eveline, SOS Lip Booster, serum zwiększające objętość ust

eveline serum sos lip booster

Do tego produktu odrazu podeszłam z dużym dystansem, ale postanowiłam dać mu szansę. Co tu dużo mówić, po nałożeniu serum na usta czułam dość mocne, nieprzyjemne mrowienie. Liczyłam na to, że po takich nieprzyjemnych doznaniach chociaż efekt mnie zadowoli, jednak tak się nie stało 😔. Efekt na moich ustach był znikomy, zarówno odrazu po nałożeniu, jak i po kilkunastu minutach i kilkunastu zastosowaniach. O wiele bardziej odpowiada mi serum DermoFuture, którego recenzję możecie znaleźć u mnie na Instagramie-> klik :) Moja ocena: 4/10.


3. Inglot, MATTE, matowa pomadka do ust nr. 422 i 436

Inglot matowa pomadka
Inglot matte lipstick

O ile poprzednie produkty u mnie się nie sprawdziły, jednak mogą sprawdzić się u kogoś innego, o tyle te pomadki to dla mnie jeden, wielki BUBEL. Obie pomadki mają przepiękny kolor i....na tym się kończy. Pomadki są tak zbite, że nałożenie ich na usta graniczy z cudem, próbowałam nakładać je bezpośrednio, palcem, pędzelkiem...w każdym przypadku było tak samo. Konsystencja jest fatalna, utrudnia to precyzyjną aplikację, a za taką cenę oczekuję odpowiedniej konsystencji, zapewniającej łatwe nałożenie produktu...Ponad to ani jedna, ani druga pomadka nie kryje w 100%. Nie są to najgorsze pomadki jakie testowałam, ale za cenę 35 zł/szt...spodziewałam się wygodniejszego produktu i lepszych efektów. Moja ocena: 4/10.

Póki co to by było na tyle. Na szczęście z większości posiadanych przeze mnie kosmetyków jestem bardzo zadowolona i na pewno będę regularnie dodawała recenzje poszczególnych produktów na Instagram, oraz zbiorcze recenzje na bloga 😊. A na jakich kosmetykach Wy się zawiodłyście?


Copyright © 2016 CutieBeauty , Blogger